Dębogórze, Dębogórze-Wybudowanie, Kazimierz, Kosakowo, Mechelinki, Mosty, Pierwoszyno, Pogórze, Suchy Dwór, Rewa

Przystań rybacka w Mechelinkach w ruinie

Listopad 30, 2016 : Aktualności, Gmina

DSC07109    Gdyby port w Gdyni, przystań w Kuźnicy, czy też inne inwestycje w polską infrastrukturę nadbrzeżną były przygotowywane tak jak w Mechelinkach, Polska pozbawiłaby się na własne życzenie nie tylko okna na świat, jakie daje dostęp do Morza Bałtyckiego, ale przede wszystkim płynących z tego korzyści. Założenia dotyczące budowy przystani w Mechelinkach, przyjęte przez władze gminy Kosakowo, sprawiły, że przystań nie spełnia podstawowych funkcji, dla których ją wybudowano. Ta ogromna inwestycja utrudnia jedynie życie tutejszym rybakom, bowiem pozbawia ich możliwości połowów, wygodnego i bezpiecznego cumowania kutrów, łatwego rozładunku, sprawnej sprzedaży ryb, czy spokoju i komfortu życia. Mało tego! Stwarza niebezpieczeństwa zagrażające zdrowiu i życiu, powoduje, że rybakom odbierana jest swoboda decydowania o własnych sprawach i generuje ogromne koszty utrzymania i remontów! Wywołuje również niepokój o przyszłość, gdyż wprowadzone na przystani rozwiązania odpowiadają zupełnie innym potrzebom niż rybaków! I nie radzimy nazywać głupotą tego co gminne władze zrobiły z przystanią, bo w zaistniałej sytuacji mogłoby to stać się tylko wygodnym usprawiedliwieniem dla niekompetencji wybranych demokratycznie decydentów.

IMG_0644     Dwa razy do roku przez plażę w Mechelinkach przeciągane są ogromne platformy, holowane ciężkim sprzętem. W ten sposób regularnie rujnowane są piaszczyste wydmy, a otoczenie plaży jest zajmowane przez ogromne żelastwa na wiele długich miesięcy. Przystań traci przez ten czas całkowicie swoje funkcje i możliwość wygodnego cumowania jednostek pływających. I nie dość, że przystań znika, to jeszcze duży kawałek brzegu morskiego popada w ruinę i traci swoje przyrodnicze i krajobrazowe walory. Założenie, że przeładunkowa część przystani w Mechelinkach będzie zorganizowana na ogromnych platformach, które z racji uwarunkowań naturalnych wymagają demontażu, było jednym z kardynalnych błędów władz gminy Kosakowo. Operacje montażu i demontażu platform generują niepotrzebne koszty i stanowią zagrożenie dla wykonujących je ludzi. Ale czy akurat tym ktoś z obecnych władz gminy Kosakowo zaprząta sobie głowę?

DSC05342    Jeszcze większym błędem władz gminy Kosakowo, a szczególnie panującego tu wójta Jerzego Włudzika, było dopuszczenie do odizolowania od lądu wielkim murem malutkiej plaży, która miała stanowić schronienie dla kutrów rybackich, zwłaszcza po zdemontowaniu platform pływających. Każdy, kto wie czym jest morze, wie również, że nanosi ono lub zabiera piasek z plaż. Po ostatnich sztormach tej plaży po prostu nie ma. Zniknęły łodzie rybackie i jedynie małe łódeczki panicznie trzymają się wątłych sznureczków zamocowanych do falochronu. Robią to chyba tylko w oczekiwaniu na większą falę sztormową, która je o ten falochron roztrzaska!!! Być może czekają jednak na to, że piasek wróci i umocni wąską piaszczystą skarpę, na której spoczywają. Tak się jednak nie stanie bez ludzkiej ingerencji. A to wymaga kolejnych nakładów finansowych i nawiezienia ogromnej ilości piasku. A ten stopniowo zamula i spłyca akwen portowy. I tak pewnie będzie po każdym większym sztormie.

SONY DSC     O stosunku władz gminy Kosakowo do problemów rybaków z Mechelinek świadczą również działania, które w naszej ocenie mają charakter ograniczania rybakom swobody decydowania, a służą ukrywaniu konsekwencji nieprzemyślanych decyzji. Tak oceniamy postępowanie przedstawicieli urzędu gminy Kosakowo, którzy umieszczali na drzwiach boksów rybackich ogłoszenia, że sprzedaż ryb odbywa się tylko w hali sprzedaży oraz namawiali rybaków, żeby wbrew własnej woli korzystali z tej hali.

Mechelinki styczeń 2016     Jeszcze gorsze świadectwo władze gminy Kosakowo wystawiają sobie, żądając od rybaka płacenia za uszkodzenie liny do wyciągarki, która nie podołała próbie wyciągnięcia łodzi na plażę. A przecież władze gminne musiały zdawać sobie sprawę, że skutki złego zaprojektowania wyciągarek i spadzistej plaży przed falochronem, dadzą znać o sobie w ten czy inny sposób. Problem był wcześniej sygnalizowany w mediach obywatelskich, więc władze gminy wiedziały o takiej możliwości i nie zapobiegły jej. To władze gminy Kosakowo ponoszą odpowiedzialność za złe założenia przyjęte podczas projektowania przystani rybackiej i bierność mimo sygnalizowania problemu.

SONY DSC    Rybacy chcieli mieć ładne boksy, gdzie mogliby jednocześnie obrabiać rybę i ją sprzedawać, chcieli portu, który miał ich chronić. Chcieli poprawy warunków życia. Tymczasem mają przystań, która nie tylko ich nie chroni, ale uniemożliwia obecnie wypływać na połów ryb, zagraża ich zdrowiu i zatruwa im życie. Przystań rybacka w Mechelinkach źle również rokuje na przyszłość samym swoim wyposażeniem. Posiada bowiem niepotrzebną nikomu wielką halę warsztatową, kilka betonowych boksów rybackich i sporych rozmiarów chłodnię ze stoiskami do sprzedaży, z której nikt nie chce korzystać. Na molo zamontowano skrzynki energetyczne o znacznie większej mocy, niż potrzebują małe łodzie rybackie. Jest to więc inwestycja, która nie służy rybakom. A w przyszłości? Podzielamy obawy rybaków, że przystań przekształci się w port do obsługi technicznej gazoportu usytuowanego na środku zatoki. A co z rybakami? Przy wjeździe do gminy Kosakowo wójt każe postawić ogromną tablicę z napisem „Szlak przystani rybackich”, a w Mechelinkach z napisem „Tu była przystań rybacka”.

Polecamy dalszej uwadze z naszego archiwum:

oraz na innych stronach internetowych:

Stare i nowe zdjęcia z Mechelinek:

Dodaj do:

Waszym Zdaniem

Wpisz wynik działania: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.