Dębogórze, Dębogórze-Wybudowanie, Kazimierz, Kosakowo, Mechelinki, Mosty, Pierwoszyno, Pogórze, Suchy Dwór, Rewa

Macierzyństwo to nie taka prosta sprawa

Październik 18, 2013 : Kultura i psychologia

corcia    W Polsce, wokół macierzyństwa funkcjonuje nadal wiele mitów, które nie tylko nie pomagają młodej matce odnaleźć się w nowej roli życiowej, ale często przyczyniają się one do obniżenia jej  poczucia wartości i wiary we własne kompetencje wychowawcze. A stąd już blisko do nieznośnego poczucia winy, które natarczywie domaga się skanalizowania… i zamiast racjonalnego rozwiązania problemów rodzą się kolejne problemy, a nawet konflikty ogarniające już wszystkich członków rodziny.

Plany  a życie codzienne

   Będąc w ciąży przyszła mama wyobraża sobie zarówno to, jakie będzie jej maleństwo, jak i to, jaką wspaniałą będzie matką. W tym celu czyta mnóstwo cennych poradników i artykułów (na razie ma na to czas), ogląda filmy i programy na temat racjonalnego macierzyństwa, uważnie słucha opowieści innych mam. Wraz z partnerem kupuje ubranka, przybory pielęgnacyjne i mnóstwo edukacyjnych zabawek, aby już od początku stymulować rozwój dziecka.  Czuje się pełna optymizmu i jak Pigmalion wierzy, że to właśnie jej uda się stworzyć idealne i szczęśliwe dziecko. Potem przychodzi lżejszy lub cięższy poród, 3-4 dni poporodowej rekonwalescencji i… zaczyna się prawdziwa rewolucja w uporządkowanym do tej pory życiu. Bo wyobrażanie sobie macierzyństwa to jedno, a realna rzeczywistość to zupełnie inna sprawa. Radykalnej zmianie ulega wszystko, co do tej pory było tak starannie poukładane. I nagle okazuje się, że zamiast nowoczesnej mamy, o której „trąbią” tabloidy i programy telewizyjne – jest niewyobrażalnie zmęczona ilością nowych obowiązków młoda kobieta, która raczej nie tryska wewnętrznym i zewnętrznym blaskiem, wiele zaplanowanych przez nią spraw nie może doczekać się realizacji,  po całym dniu „gonienia w piętkę” zupełnie nie ma ochoty na seks z partnerem, a do tego jeszcze zawsze znajdzie się ktoś, kto zamiast dostrzec jej wysiłek – „delikatnie” zasugeruje jej brak umiejętności w „temacie bycia matką”. W takiej sytuacji trudno cieszyć się macierzyństwem, a samoocena młodej mamy spada niekiedy do zera. Mało tego, pojawia się poczucie winy, że nie jest wystarczająco dobrym człowiekiem, skoro  czasami ma ochotę uciec od wszystkich – w tym również od tego wymarzonego dziecka. U niektórych mam pojawia się wtedy depresja poporodowa – inne stają się „jedynie” znerwicowane. Czy to znaczy, że nie nadają się na matki, że nie wykształcił się u nich instynkt macierzyński lub, jak to się mówi w tradycji chrześcijańskiej – nie mają powołania do macierzyństwa? Nic z tych rzeczy! To właśnie dlatego, że  macierzyństwo nie daje się ująć w jednoznacznie określone ramy – powstaje tyle poradników, artykułów i forów internetowych. I żadne z nich nie wyczerpuje wszystkich problemów i wątpliwości, które niesie ze sobą macierzyństwo. Bo nie tylko każda matka jest innym człowiekiem, ale i każde dziecko przynosi na świat inny zestaw genów.  Poza tym, nie żyjemy w próżni i na całą sytuację rodzicielstwa wpływają różne mniej lub bardziej zdefiniowane czynniki.  Jak więc odnaleźć się w roli matki i nie zwariować z powodu narodzin pierwszego dziecka? Oto kilka rad, które być może nie zmienią diametralnie sytuacji, ale pozwolą przejść przez początki macierzyństwa z mniejszą dozą niepokoju i frustracji.

1. Potraktuj macierzyństwo jako szkołę

   Nie ulega wątpliwości, że samo wejście w progi szkoły nie spowoduje, że od razu będziemy wszystko umieć. Nabywanie wiedzy i umiejętności to proces, który wymaga zarówno czasu, jak i żmudnej pracy. Podobnie jest z macierzyństwem.  Z pokorą przyjmij, że macierzyństwa nie można nauczyć się z książek, a jedyną rzetelną szkołą, aby do tego dojść jest codzienne obcowanie z dzieckiem. Niektóre dzieci są spokojne i pogodne od urodzenia, bez problemów ssą mleko, a potem grzecznie zasypiają w swoich łóżeczkach. Ale nie wszystkie! Może się okazać, że twoje dziecko pomyli dzień z nocą lub będzie miało swoje ulubione pory karmienia. Zamiast więc wpadać w panikę i  na siłę wtłaczać dziecko i siebie w przygotowane wcześniej ramy „idealnego dziecka” i „super mamy” – poobserwuj swoje maleństwo. Poznaj jego usposobienie i preferencję – po prostu naucz się dziecka, a dopiero potem dobierz sposoby postępowania i metody wychowawcze. Na bazie tych obserwacji stawiaj hipotezy i weryfikuj je w działaniu. Może się okazać, że nie od razu trafisz na najlepsze rozwiązania, ale nie zrażaj się. Macierzyństwo to nie stan dany w chwili urodzenia dziecka, a umiejętność do której dochodzi się powoli, mniej lub bardziej boleśnie.

2.      Pamiętaj – macierzyństwo to ciężka praca

   Uświadom sobie i zaakceptuj, że bycie matką to nie tylko szczęście i radość, kiedy uśmiechnięte maleństwo wtula się w ciebie z ufnością, ale i ciężka praca. A w pracy, nawet tej wymarzonej, bywają lepsze i gorsze dni. Codzienna opieka nad dzieckiem i przeogromna odpowiedzialność, która za tym idzie, nie da się porównać do żadnej innej pracy. Nic więc dziwnego, że czasami  czujesz się przeciążona obowiązkami, rozdrażniona lub znudzona codzienną rutyną. Masz prawo przeżywać negatywne emocje i póki nie zmienią się w destrukcyjne zachowania – wszystko jest OK. Każda matka czasami ma ochotę uciec od swojego dziecka, choć większość się do tego nie przyznaje, bo … to nie wypada. Twoje uczucia nie świadczą o braku predyspozycji do bycia matką, co najwyżej o tym, że jesteś albo zbyt ambitna i zbyt surowo się oceniasz albo też – zdana tylko na siebie. Pamiętaj – w każdej pracy należy się urlop!

3.      Bądź elastyczna w swoich planach i oczekiwaniach

   Będąc w ciąży  planujesz, że  na urlopie wychowawczym znajdziesz czas na różne zajęcia rozwojowo-przyjemnościowe, a dom będzie świecił niesamowitym blaskiem. No cóż, opieka nad maleństwem czasami sprawia, że śniadanie jesz dopiero koło południa, a książkę masz okazję poczytać jedynie w toalecie. I to wcale nie musi być konsekwencja złej organizacji pracy w domu, a raczej efektem nieprzewidzianego splotu wydarzeń, typu: zupka, kupka, katarek lub kolka. Nie rób więc ambitnych planów, aby potem nie mieć poczucia winy, że sobie z niczym nie radzisz.  Bądź elastyczna, nie dołuj siebie, a w lodówce miej zawsze coś, co może zastąpić samodzielnie ugotowany obiad. Pamiętaj, że to co się zdarza nie zależy tylko od twojej woli, stąd trzeba mieć zawsze plan awaryjny i często przewartościowywać  hierarchię spraw do załatwienia. Elastyczność w postępowaniu chroni nas nie tylko przed nadmiernym stresem, ale i pozytywnie wpływa na ogólną atmosferę w domu, nawet … jeżeli mąż sam będzie musiał wyprasować sobie koszulę.

4.      Rozmawiaj ze swoim partnerem

Tak jak ty musisz się odnaleźć w nowej sytuacji życiowej, tak i twój partner musi zrobić to samo. Do tej pory było was dwoje – teraz już zawsze będzie was troje i nic już nie będzie takie jak dawniej.  Adekwatnie do nowej sytuacji musicie  przedefiniować wasz związek w oparciu o nowe oczekiwania i potrzeby.  Nie obawiaj się mówić o swoim zmęczeniu i niepokojach. Twój partner musi wiedzieć, dlaczego nie jesteś już tak elegancka w domu, a seks jest ostatnią rzeczą, o której marzysz wieczorem. Podziel się z nim opieką nad dzieckiem, a uzyskany w ten sposób czas podaruj sobie! Nie mniej poczucia winy, że on pracuje zawodowo, a ty obarczasz go opieką nad dzieckiem po powrocie z pracy. Pamiętaj – dziecko jest wasze i on też musi nauczyć się ojcostwa, a poza tym, nawet „matka Polka” czasami musi odpocząć. Spróbujcie też znaleźć sprzymierzeńca w rodzinie, który raz na jakiś czas przejmie opiekę nad dzieckiem, abyście mogli mieć czas tylko dla siebie, jak za dawnych czasów – najlepiej z dala od domu. Natomiast na co dzień nie zapominajcie oboje o drobnych gestach czułości i miłych słowach – to zdecydowanie cementuje związek.

5.      Pamiętaj o swoim zdrowiu

   Co prawda,  poród i macierzyństwo to nie choroba, niemniej stosunkowo często pojawiają się różne dolegliwości, będące konsekwencją przebytego porodu lub opieki nad dzieckiem. Jednym z takich problemów są  hemoroidy, które potrafią komplikować życie młodej mamy nawet jeszcze pół roku po porodzie. Koniecznie skorzystaj z porady lekarskiej i zastosowuj odpowiednie leczenie, tym bardziej że ból spowodowany hemoroidami jest bardzo dojmujący i pojawia się w najbardziej nieoczekiwanej chwili, dezorganizując nam życie. Inne problemy pojawiają się podczas karmienia. Mogą być one konsekwencją stresu, małej ilości pokarmu lub podrażnionych sutków. Dlatego już przed porodem zaopatrz się w maść łagodzącą podrażnienia, a problemy związane z karmieniem  spróbuj  rozwiązywać w poradni laktacyjnej. Tym, co najbardziej dokucza większości mam jest niedobór snu. Nie należy tego lekceważyć, gdyż jedynie podczas snu twój organizm na szansę na właściwą regenerację. Poza tym, permanentne niedobory snu mogą niekorzystnie wpływać nie tylko na stan psychiczny młodej mamy, ale także powodować różne dolegliwości somatyczne. Dlatego też wykorzystaj każdą możliwość na zaspokojenie potrzeby snu, ot chociażby wtedy, gdy dziecko zaśnie po jedzeniu. I koniecznie zadbaj o swój kręgosłup – musi ci wystarczyć na całe życie.

   Na zakończenia jeszcze jedna, uniwersalna rada – daj swojemu dziecku miłość, opiekę i swoją uwagę, ale nie poświęcaj się ponad miarę, bo jak powiedział ktoś mądry: „Nadmierne poświęcenie wynika ze skrajnego egoizmu. Poświęcając się w ten sposób realizujesz tylko swoje potrzeby”.

Polecamy dalszej uwadze:

Dodaj do:

Waszym Zdaniem

Wpisz wynik działania: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.