Dębogórze, Dębogórze-Wybudowanie, Kazimierz, Kosakowo, Mechelinki, Mosty, Pierwoszyno, Pogórze, Suchy Dwór, Rewa

Dysleksja – czy to dotyczy mojego dziecka? – Część I

Wrzesień 25, 2012 : Kultura i psychologia

dziecko Zaczął się kolejny rok szkolny i z tego powodu wiele dzieci i ich rodziców, a nawet nauczycieli,  przestało spokojnie sypiać. W polskiej rzeczywistości powodów takiej sytuacji jest wiele i nie sposób omówić ich wszystkich w tak krótkim opracowaniu. W związku z tym postanowiliśmy zająć się małym wycinkiem szkolnej rzeczywistości, a mianowicie dysleksją rozwojową, o której niejednokrotnie słyszymy niewiarygodne bzdury.

Zanim jednak przystąpimy do przedstawienia czym w istocie jest ta dysleksja i jak  można rozpoznać objawy ryzyka dysleksji już we wczesnym dzieciństwie – zaczniemy od innej strony – od obalania mitów. Pokutują one w naszym społeczeństwie (mimo, że mamy już XXI wiek!) i powodują, że zdiagnozowani dyslektycy czują się  mniej wartościowi i napiętnowani.

 No to zaczynamy.

Z pewnością dysleksja nie jest chorobą, choć bardzo poważnie utrudnia życie dzieciom realizującym obowiązek szkolny i ich rodzicom. Skoro nie jest chorobą, to nie można jej leczyć za pomocą farmaceutyków, a co najwyżej podejmować próby usprawniania funkcji istotnych dla procesu czytania i pisania (dawniej służące temu zajęcia nazywano reedukacją, a obecnie terapią pedagogiczną).

Dysleksja nie jest absolutnie (!) żadną formą upośledzenia funkcji intelektualnych, wręcz przeciwnie – dysleksję diagnozuje się jedynie u dzieci, które w specjalistycznych badaniach zdolności poznawczych uzyskują wyniki w tzw. pełnej normie intelektualnej (w Polsce zakłada się, że dysleksję diagnozuje się u osób z ilorazem inteligencji co najmniej 90).

Dysleksja nie jest wynikiem lenistwa. Znamy wielu bardzo zmotywowanych i ambitnych uczniów, którzy pomimo znajomości zasad pisowni, systematycznej pracy własnej i terapii pedagogicznej nadal mają problemy dyslektyczne.  

Dysleksja nie jest wynikiem niskiego poziomu społeczno-ekonomicznego środowiska rodzinnego. Dysleksja jest „ponadkastową dolegliwością”, która dotyczy osób z różnych środowisk. Wśród znanych dyslektyków wymienia się m.in.: Leonardo da Vinci, T. Edisona, H. Ch. Andersena, A. Einstein’a, A. Christie, P.Picasso, W. Churchill’a, S. Żeromskiego i H. Sienkiewicza. O żadnej z tych osób nie da się powiedzieć, że pochodzili z marginesu społecznego.

Z dysleksji nie wyrasta się. Dzięki szybkiej diagnozie oraz  mozolnej pracy dziecka, rodziców, nauczycieli i terapeutów można co najwyżej  wyraźnie zniwelować jej negatywne skutki, zarówno te poznawcze, jak i emocjonalne.  Nie można jednak liczyć, że „wyreedukowany” dyslektyk nie zrobi błędu w spontanicznie napisanym tekście lub będzie z ochotą oglądał film z napisami.

Skoro już nakreśliliśmy, czym dysleksja nie jest – przyszedł wreszcie czas na powiedzenie – czym ona tak naprawdę jest. Najprostsza definicja mówi, że dysleksja (jako pojęcie ogólne) to ogół specyficznych trudności w czytaniu i pisaniu u dzieci i dorosłych o prawidłowym rozwoju umysłowym. Może występować pod postacią: dysleksji (tu:  jako pojęcie szczegółowe), czyli trudności w czytaniu, dysortografii, czyli trudności w opanowaniu poprawnej pisowni oraz dysgrafii czyli niskiego poziomu graficznego pisma (nieczytelne pismo).

Przyczyną dysleksji są zaburzenia funkcji językowych (zaczynając od opóźnionego rozwoju mowy, a kończąc na  wadach wymowy), percepcyjno-motorycznych (postrzegania słuchowego, wzrokowego, motoryki) oraz ich współdziałania (tzw. integracji percepcyjno-motorycznej), uwagi, pamięci (wzrokowej, słuchowej, ruchowej), orientacji przestrzennej, a także inne dysharmonie rozwojowe.

Uwarunkowania tych zaburzeń mogą być wielorakie. Najczęściej wymienia się: dziedziczność oraz uszkodzenia układu nerwowego podczas ciąży, porodu lub we wczesnym dzieciństwie. 

Tyle tytułem wstępu, trochę może przydługiego, niemniej koniecznego, gdyż rozprzestrzeniające się bzdury na temat dysleksji, czynią bezpośrednio zainteresowanym, czyli dyslektykom, niepowetowane szkody.

A teraz przejdziemy do sedna sprawy, czyli do tego, jak rozpoznać już u przedszkolaka  tzw. ryzyko dysleksji, czyli możliwość wystąpienia w późniejszym czasie trudności  w czytaniu i pisaniu.  W tym celu przygotowaliśmy wykaz różnych symptomów ryzyka dysleksji u dzieci w dwóch grupach wiekowych: 3-5 lat  oraz 6-7 lat. Należy jednak pamiętać, że pojedyncze opóźnienia w sygnalizowanych przez nas umiejętnościach o niczym jeszcze nie świadczą. Dopiero ich nadmierne nagromadzenie powinno wzbudzić czujność rodziców (absolutnie nie panikę i czarną rozpacz), a w rezultacie zachęcić  ich do skorzystania ze specjalistycznej pomocy (tzw. wczesne wspomaganie rozwoju).

Objawy ryzyka dysleksji u dzieci w wieku 3 – 5 lat

1. Opóźnienia rozwojowe w zakresie motoryki dużej (ogólna sprawność ruchowa)  przejawiają się m.in. poprzez:

– trudności w bieganiu,

– kłopoty z utrzymaniem równowagi, np. w trakcie chodzenia po linii,

– trudności w opanowaniu umiejętności jazdy na rowerku trzykołowym lub hulajnodze,

– niezdarność ruchów, np. rozlewa napoje, z trudem rzuca i łapie piłkę, potyka się, itd.

2. Opóźnienia w zakresie motoryki małej (słaba sprawność ruchowa rąk) i koordynacji wzrokowo-ruchowej przejawiają się m.in. poprzez:

– trudność i niechęć do wykonywania czynności samoobsługowych, takich jak zapinanie guzików czy sznurowanie butów,

– trudności w posługiwaniu się sztućcami i narzędziami kuchennymi,

– trudności w wykonywaniu budowli z klocków i innych konstrukcji,

– trudności w nawlekaniu koralików lub wkładania patyczków w otworki,

– brak zainteresowania pracami graficznymi i niski poziom rysunków,

– niewłaściwy chwyt ołówka, np. trzyma go całą garścią,

– brak umiejętności rysowania podstawowych figur geometrycznych (koło pojawia się w wieku 3 lat, kwadrat i krzyżyk w wieku 4 lat, trójkąt i kwadrat oparty na trójkącie w wieku 5 lat).

3. O opóźnieniach rozwojowych funkcji wzrokowych mogą świadczyć m. in.:

– nieprawidłowości w rysowaniu (rysunki prymitywne w formie),

– trudności w składaniu puzzli i układanek,

– trudności w znajdywaniu różnic, podobieństw i braków w obrazkach,

– trudności w odtwarzaniu prostych figur według wzoru.

4. Opóźnienia funkcji językowych stają się widoczne m. in. poprzez:

– nieprawidłową wymowę głosek,

– opóźniony rozwój mowy (już dwuletnie dziecko powinno posługiwać się  zdaniami prostymi),

– zbyt częste i długo trwające przekręcanie wyrazów lub utrzymywanie się neologizmów (słów stworzonych przez dziecko),

– trudności z zapamiętywaniem krótkich wierszyków i piosenek,

– trudności z zapamiętaniem nazw, np. sekwencji pór dnia czy posiłków,

– trudności w rozpoznawaniu i tworzeniu rymów,

– niechęć do słuchania czytanych bajek,

– trudności z budowaniem wypowiedzi, mały zasób słownictwa.

5. Opóźnienia w kształtowaniu się dominacji stronnej (lateralizacji) oraz orientacji w schemacie ciała i przestrzeni przejawiają się m.in. poprzez:

– brak przejawów preferencji jednej ręki,

– trudności w rozumieniu i posługiwaniu się takimi określeniami, jak: nad, obok, ponad, pod.

       Powyżej wymieniliśmy jedynie te najbardziej typowe symptomy ryzyka dysleksji. Głębszą analizę  ewentualnych opóźnień i specjalistyczną pomoc uzyskać można w Poradniach Psychologiczno-Pedagogicznych. Trzeba tu wyraźnie podkreślić, że im szybciej dziecko zostanie objęte wspomaganiem rozwoju -tym lepiej.

 W następnej części artykułu przedstawimy typowe symptomy ryzyka dysleksji u 6 i 7-latków, a także napiszemy o tym, jak najbliższe otoczenie może pomóc dziecku z trudnościami w czytaniu i pisaniu.

Polecamy uwadze:

Dodaj do:

Waszym Zdaniem

Wpisz wynik działania: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.