Dębogórze, Dębogórze-Wybudowanie, Kazimierz, Kosakowo, Mechelinki, Mosty, Pierwoszyno, Pogórze, Suchy Dwór, Rewa

Boże Narodzenie u naszych sąsiadów

Grudzień 20, 2016 : Kultura i psychologia

  Święta Bożego Narodzenia 3   Może się zdarzyć, że umęczeni przygotowaniami świątecznymi i kupowaniem prezentów – zbuntujemy się i  postanowimy następne święta spędzić w którymś z ościennych krajów. W związku z tym warto wiedzieć, na co możemy liczyć i kiedy tam się wybrać. Okazuje się, że u niektórych naszych sąsiadów możemy obchodzić święta Bożego Narodzenia dwa razy, a u niektórych nie spotkamy ich w terminie, do którego zgodnie z naszą tradycją, jesteśmy przyzwyczajeni. Warto wiedzieć też, gdzie i kiedy daje się prezenty i gdzie nabożeństwo wigilijne może trwać nawet kilka godzin. Przyjrzyjmy się więc po kolei sposobom celebrowania Bożego Narodzenia u naszych najbliższych sąsiadów.

    Okres Bożego Narodzenie w Niemczech zaczyna się w pierwszą niedzielę Adwentu, kiedy to w wielu domach pojawia się adwentowy wieniec z czterema świeczkami. Każdego tygodnia zapala się jedną świeczkę i kiedy zabłyśnie ostatnia z nich, to wiadomo, ze nadeszły święta. Czas przedświąteczny to robiące furorę kiermasze bożonarodzeniowe. Można tam kupić ozdoby choinkowe, prezenty i przyprawy, napić się grzańca lub zjeść  specjalną struclę bożonarodzeniową z bakaliami.  W czasie takich kiermaszy organizowane są też różne atrakcje dla najmłodszych, łącznie ze spotkaniami z Mikołajem, konkursami czy  śpiewaniem kolęd. 24 grudnia, czyli Wigilia, nie jest w Niemczech tak celebrowana, jak u nas. Tego dnia trwają intensywne przygotowania do pierwszego dnia świąt. W związku z tym, na stołach króluje sałatka ziemniaczana lub pieczona kiełbasa. Dzieci tego dnia otrzymują kolorowy talerz ze słodyczami i owocami. Na prawdziwe prezenty mogą liczyć  dopiero w  pierwszy dzień świąt – od Jezuska, które rozpakowują po świątecznym obiedzie. Ulubioną potrawą bożonoarodzeniową u Niemców jest pieczona gęś, podawana na obiad w pierwszy dzień świąt. Do przysmaków należą też, własnoręcznie wypiekane przez panie domu, kruche ciasteczka w formie gwiazdy, księżyca lub słońca, a także pierniczki i oczywiście ciasto bakaliowe. Nasi zachodni sąsiedzi spędzają święta najczęściej w domu,  w gronie najbliższych, z którymi lubią wspólnie śpiewać kolędy.

   We współczesnej bożonarodzeniowej tradycji  Czechów, wśród których 60%  deklaruje ateizm,  można znaleźć podobieństwa zarówno do niemieckich, jak i słowackich obyczajów. Okres Bożego Narodzenia zaczyna się podobnie, jak u Niemców, czyli zapalaniem kolejnych świeczek na wieńcach adwentowych i pieczeniem drobnych, słodkich ciasteczek. Również przedświąteczne kiermasze znalazły swoje miejsce w czeskim krajobrazie. Jednak większość zwyczajów bożonarodzeniowych w Czechach zbliżona jest do tych w Słowacji, z którą jeszcze do niedawna tworzyły jedno państwo. Wigilia w Czechach jest dniem wolnym od pracy. Tego dnia ubiera się choinkę (która często jest sosną) i wraz z pierwszą gwiazdką zasiada się do wspólnej kolacji. Na wigilijnym  stole obowiązkowo musi być okrągły opłatek, o jasnobrązowej barwie, który je się z miodem i orzechami albo z czosnkiem, zupa grzybowa,  smażony karp z sałatką ziemniaczaną oraz ciasto „vanoczka”, które wyglądem i smakiem przypomina chałkę z bakaliami. Czesi nie dzielą się opłatkiem, natomiast dzielą się jabłkiem, które służy nie tylko do jedzenia, ale i wróżenia. Jeśli nasiona w przekrojonym jabłku ułożą się w równoramienną gwiazdę – wróży to zdrowie w nadchodzącym roku. Nad stołem Czesi zawieszają posrebrzane lub pozłacane gałązki jemioły, które mają przynieść szczęście, zaś pod talerze wkładają łuski karpia, co ma dać pełen portfel. Po wigilijnej kolacji Jezusik przynosi dzieciom prezenty. Niektórzy tego dnia udają się na Pasterkę, większość jednak pozostaje w domu i słucha kolęd lub ogląda świąteczne programy. Niewątpliwą czeską specjalnością są szopki bożonarodzeniowe, które trafiły nawet do księgi Guinnessa.  Ustawia się je na rynkach miast,  w domach i kościołach. Robi się je z dużą dbałością o detale i z różnych materiałów. Dla przykładu, w kościele św. Macieja w Pradze wystawia się szopkę z pierników, która zostaje rozebrana dopiera 2 lutego.

   Wigilijna wieczerza na Słowacji przebiega podobnie, jak w Czechach. Podaje się okrągły opłatek, ryby z sałatką ziemniaczaną oraz zupę. Na Słowacji jest to zwykle „kapustnica”, ugotowana z kiszonej kapusty, kiełbasy i papryki. W czasie Wigilii podawana   jest też gotowana kiełbasa, ćwikła z chrzanem i kompot z suszonych owoców oraz, tak jak u Czechów, „vanoczka”, czyli ciasto chałkowe z bakaliami. Na stole nie może zabraknąć naczynia z ziarnami zbóż i drobnymi monetami, które wraz z makowcem zostaną tam aż do Trzech Króli.  W trakcie kolacji są też wróżby z nasion jabłek i orzechów włoskich, a rybie łuski, zamiast pod talerzem – Słowacy wkładają pod obrus. Po wieczerzy jest czas otwierania prezentów, które pod choinkę przyniósł Jezusek, śpiewania kolęd i oglądania świątecznych programów. W okresie Świąt Bożego Narodzenia – w przeciwieństwie do pozostałych dni roku – zarówno  na Słowacji, jak i w Czechach ludzie  stosunkowo często uczestniczą w świątecznych mszach świętych.

   Na Ukrainie Święta Bożego Narodzenia obchodzi się w innym terminie niż w Polsce. Wynika to z różnic pomiędzy kalendarzem gregoriańskim, stosowanym w życiu codziennym, a kalendarzem juliański, według którego cerkwie prawosławne i ukraińska cerkiew grekokatolicka wyznaczają daty świąt. Wigilię obchodzi się 6 stycznia. Podobnie jak w Polsce wkłada się pod obrus sianko i rozpoczyna się wigilijną kolację wraz z pierwszą gwiazdką na niebie. Na wsiach często głowa rodziny (lub inny mężczyzna) rozpoczyna wieczerzę modlitwą, a potem składa  życzenia wszystkim biesiadnikom, dzieląc się z nimi „prosforą”, czyli specjalnym chlebem poświęconym w cerkwi. Ukraińskie menu składa się z 12 potraw (tylu było apostołów). Na stole królują gołąbki z kaszą lub ziemniakami, sos grzybowy, ryba w różnej postaci, kompot z suszonych owoców i oczywiście kutia. Przyrządza się ją z gotowanych ziaren pszenicy lub jęczmienia, z dodatkiem miodu, maku i bakalii. Na deser w ukraińskim domu podaje się ciasto i pączki. Po kolacji młodzież zajmuje się zabawami i wróżbami. Wieczorem większość Ukraińców idzie do cerkwi, gdzie uczestniczą w nabożeństwie, które trwa nawet kilka godzin. Wigilia dla Ukraińców to nie tylko radość z powodu narodzin pana Jezusa, ale także okazja do wspominania umarłych przodków i proszenia ich o pomyślność w nadchodzącym roku. Tego dnia często chodzi się na groby najbliższych, aby pomodlić się i zapalić świece, a na stole wigilijnym zostawia się trochę pożywienia dla duchów przodków, które przychodzą na tą świąteczną wieczerzę. Boże Narodzenie na Ukrainie obchodzone jest 7 i 8 stycznia. Zwykle jest to czas odwiedzin krewnych i znajomych. Każdy świąteczny dzień zaczyna się nabożeństwem w cerkwi, gdzie wierni m.in. całują ikonę Bożego Narodzenia (w cerkwi nie ma żłobka). Na nowo odradza się też zwyczaj kolędników, którzy w święta chodzą po domach. Co do prezentów, to tak jak w wielu republikach poradzieckich przynosi je Dziadek Mróz w towarzystwie Śnieżynki w noworoczną noc.

   Białoruś  to jedyny nasz sąsiad, gdzie święta Bożego Narodzenia możemy oficjalnie obchodzić dwa razy, i to zarówno zgodnie z tradycją katolicką ( 14% ludności), jak i prawosławną (80% ludności). Jednak sposób spędzania tych świąt zależy nie tylko od wyznania, ale również od regionu kraju. Na wschodzie Białorusi i na ogół w miastach dominuje świecka tradycja Nowego Roku z Dziadkiem Mrozem i nieodłączną Śnieżynką. To właśnie on przynosi dzieciom prezenty pod choinkę, które znajdują tam 1 stycznia z rana. Dorośli obdarowują się prezentami w noworoczną noc, po wybiciu godziny dwunastej. Tradycja Bożego Narodzenia zachowała się głównie na wsiach, a jej strażnikami są ludzie starsi. Prawosławne Boże Narodzenie zaczyna się 7 stycznia. Na stole królują ryby i kutia, a po wieczerzy, rodziny bardzo religijne idą do cerkwi na nabożeństwo. W święta prawosławne śpiewa się w domach kolędy, które są wyjątkowo piękne, a także obdarowuje się prezentami. Młodzi Białorusini  odchodzą jednak od bożonarodzeniowych zwyczajów i co najwyżej towarzyszą starszym przy rodzinnej kolacji.  W tradycji katolickiej Boże Narodzenie zaczyna się tak ja u nas, od Wigilii 24 grudnia, kiedy to zebrani przy stole domownicy  dzielą się opłatkiem i składają sobie życzenia. Na stole pojawiają się potrawy charakterystyczne dla danego regionu kraju, ale nigdy nie może zabraknąć ryb i kutii. Po wieczerzy wierni idą na Pasterkę.  Bez względu na wyznanie – trzeba przyznać, że tradycje bożonarodzeniowe na Białorusi tracą na znaczeniu.

   Na Litwie święta Bożego Narodzenia mają podobny przebieg, jak u nas w Polsce. Z pierwszą gwiazdką rodzina siada do stołu, łamie się opłatkiem i składa sobie życzenia. I tak jak u nas – kolacja składa się z 12 postnych dań, a pod obrus wkłada się sianko. Litewskie menu wigilijne to śledzie w różnych kompozycjach (z grzybami, marchewką lub buraczkami) oraz inne potrawy rybne i pierożki. Najbardziej rozpowszechnione to „grzybówki”(nadzienie z grzybów przesmażonych z cebulą i marchewką) i „makówki” (w środku mak utarty z miodem), które smaży się na oleju. Nieodłącznym elementem litewskich świąt są „sliżyki”, czyli małe  drożdżowe ciasteczka z makiem, które czasami podaje się z zupą z mleczka makowego. Służą one nie tylko do jedzenia, ale i do wróżenia – trzeba je brać z miski garścią i tego, kto wyjął parzystą liczbę ciasteczek z pewnością spotka szczęście. Na wigilijnym stole musi być również kompot z suszu, kisiel żurawinowy, domowa bułka, pierniki i makowce. Po kolacji śpiewa się kolędy, obdarowuje prezentami i idzie na Pasterkę.

   U ostatniego z naszych sąsiadów, czyli w Rosji,  bardziej uroczyście obchodzi się noc z 31 grudnia na 1 stycznia niż Boże Narodzenie. To właśnie wtedy jest czas prezentów, które przynosi Dziadek Mróz oraz licznych spotkań i zabaw. Natomiast prawosławne Boże Narodzenie obchodzi się tradycyjnie 7 stycznia. Warto tu dodać, że dla wszystkich prawosławnych  jest to święto o nieco mniejszym znaczeniu niż zmartwychwstanie  Jezusa Chrystusa (Pascha), stąd też sposób celebrowania go nie jest tak rozbudowany, jak u katolików. Wróćmy jednak do Bożego Narodzenia. Otóż na rosyjskim stole musi być obowiązkowo 12 dań, czyli tyle, ilu było apostołów. Są tam bliny, kasze, grzyby, sałatki warzywne, pierniki miodowe i ciasta. Głównym wigilijnym daniem u rosyjskich prawosławnych jest jednak kutia, której tak jak „posfory” (chlebka poświęconego) i kompotu z suszu nie powinno zabraknąć.  Po świątecznej wieczerzy Rosjanie często idą na nabożeństwo do cerkwi. Liturgia Narodzenia Pańskiego rozpoczyna się zwykle po północy z 6 na 7 stycznia. Złoty wystrój świątyni, a także modlitwy i kolędy tworzą radosny, niepowtarzalny nastrój. Okres świąteczny w Rosji kończy się w nocy z 13 na 14 stycznia, kiedy to według kalendarza juliańskiego- obchodzony jest „stary” Nowy Rok. Dni wolnych od pracy jest natomiast 10, czyli od 30 grudnia do 8 stycznia.

   Opisane przez nas zwyczaje i potrawy bożonorodzeniowe mogą się różnić w poszczególnych krajach w zależności od jego regionu. Poza tym, jak nie ma jednego kanonu celebrowania Bożego Narodzenia u katolików, tak i występują istotne różnice w sposobie świętowania tej tradycji w grupie cerkwi prawosławnych, a także u grekokatolików. Nie ulega jednak wątpliwości, że u wszystkich naszych sąsiadów obchodzi się święta Bożego Narodzenia przynajmniej raz w roku.

Święta Bożego Narodzenia 1 Polecamy dalszej uwadze:

Dodaj do:

Waszym Zdaniem

Wpisz wynik działania: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.