Dębogórze, Dębogórze-Wybudowanie, Kazimierz, Kosakowo, Mechelinki, Mosty, Pierwoszyno, Pogórze, Suchy Dwór, Rewa

A kogo to obchodzi?

Czerwiec 18, 2016 : Aktualności

SONY DSC    Nie da się ukryć, że po lekturze artykułu „Przystań rybacka w Mechelinkach” z ostatniego wydania Biuletynu Gminy Kosakowo, dopadło nas zniechęcenie do zajmowania się  problemami naszej gminy. I to nie dlatego, że panie „od dbania o wizerunek wójta” (tak im napisano w obowiązkach) znowu postanowiły nas nastraszyć. Nic z tych rzeczy. Nasze zniechęcenie wynikało z faktu, że poczuliśmy się wykorzystani i oszukani przez ludzi, którym zaufaliśmy. Chodzi nam o rybaków. Oczywiście nie mówimy tu o wszystkich, ale o tych, którzy od lat powtarzali nam, że mechelińska przystań jest wielkim i niebezpiecznym bublem za grube pieniądze.  Zadawaliśmy sobie pytanie, dlaczego prosząc nas o opisanie ich trudnej sytuacji – jednocześnie bez słowa protestu  zgodzili się, aby w gminnym  Biuletynie, pani (lub panie) od manipulowania faktami i niszczenia wizerunku opozycjonistów wójta, pisała w ich imieniu: „[…] poza jednym rybakiem […] pozostali rybacy są zgodni, że warunki ich pracy wraz z powstaniem obiektu polepszyły się”? Po takim oficjalnym stwierdzeniu, popartym zdjęciami  z uściskiem „dłoni prezesa” wychodzi na to, że rgkosakowo pisząc o feralnej przystani szuka taniej sensacji i tak, jak inne  „[…] stowarzyszenia nieprzychylne wójtowi znowu próbuje wykorzystać zaistniałą sytuację.” No cóż, cała ta sprawa jest dla nas mało budująca, ale skądinąd wiadomo, że zawsze byli tacy, którzy nadstawiali głowę za tych, którzy woleli schować ją w piasek. Dlatego postanowiliśmy nie płakać nad rozlanym mlekiem tylko  robić swoje. A w tej Gminie jest co robić. Ot, chociażby warto przyjrzeć się bliżej  „odtrąbionemu” uroczyście faktowi zakwalifikowania się dwóch gminnych inwestycji (aleja spacerowa w Mechelinkach i zespół obiektów gimnazjum) do finału ogólnopolskiego konkursu pod nazwą „Modernizacja Roku 2015”.

   Zgodnie z informacją, umieszczoną przez anonimowego autora na gminnej stronie internetowej,  taka nominacja do drugiej tury konkursu daje gminie Kosakowo nie tylko prestiż, ale i wiele korzyści (!?).  Pod tym tekstem jest kilka linków. Ku naszemu zdziwieniu te, które dotyczą potwierdzenia zakwalifikowanie się gminnych obiektów do finału są aktywne, natomiast link, który dotyczy regulaminu konkursu, jest oczywiście „głuchy” na nasze kliknięcia.  Ale „nie z nami takie numery Bruner” – my mamy czas i dziecięcą ciekawość tego, co zabronione. Bez trudu odnaleźliśmy interesującą nas stronę z regulaminem, a jego lektura okazała się nader interesująca. Dowiedzieliśmy się z niego, że pierwsza część konkursu jest bezpłatna i daje zgłaszającym się dyplom i promocje obiektów na stronie internetowej organizatorów konkursu. Jest tam też bardzo ważna uwaga: udział w pierwszej części konkursu nie obliguje zgłaszających do uczestnictwa w drugiej turze, która jest płatna. Zanim jednak przejdziemy do kosztów, które muszą ponieść uczestnicy – przyjrzyjmy się zyskom z finału konkursu. Są  to oczywiście nagrody (statuetki, dyplomy, promocja obiektów w Dzienniku Rzeczypospolita), prestiż (?), rywalizacja w internetowym głosowaniu (!?) oraz gala na Zamku Królewskim w Warszawie dla wybrańców (!!!). Tyle w temacie nagród. A teraz zobaczmy  ile będzie nas kosztował  prestiż i wyjazd  wójta z ekipą na galę? Regulamin jednoznacznie mówi, że zgłoszenie obiektu typu kosakowskie gimnazjum, to wpłata kwoty 9.900 zł + 23% VAT na konto organizatorów konkursu. Do tego dołóżmy koszty dojazdu całej gminnej ekipy i ich noclegów w dobrym hotelu (wójt ma swoje lata i nie będzie wracał z Warszawy tego samego dnia). Mało tego. Trzeba wziąć pod uwagę, że urzędnicy gminni zgłosili do konkursu dwie inwestycje. Ta druga, czyli aleja w Mechelinkach,  w najlepszym wypadku będzie kosztowała podatników  3.000 zł + 23 % VAT. Jakby nie patrzeć –  nawet po pobieżnym zsumowaniu wszystkich kosztów  – wychodzi na to, że mieszkańcy słono zapłacą za „prestiż gminy i wizerunek pana wójta”.

   Trudno nam powiedzieć  w ilu podobnych konkursach brała udział nasza gmina, gdyż informacje  tego typu objęte są tabu, na straży którego stoi coraz liczniejsze grono gminnych urzędników. Mało tego, radni, jako osoby powołane do kontrolowania wydatków i poczynań administracji samorządowej, bynajmniej nie są zainteresowani wyjaśnianiem czegokolwiek  i pilnowaniem racjonalnego gospodarowania społecznymi pieniędzmi (palmę pierwszeństwa w przymykaniu oczu na nieprawidłowości dzierży u nas Komisja Rewizyjna RG i jej kolejni przewodniczący). Trudno nam też powiedzieć coś o tych ogromnych korzyściach i rzeszach inwestorów, których przyciągnęła prowadzona w ten sposób promocja gminy (i wójta). Jedyny inwestor, o którym wszyscy wiemy, i którego wbrew woli mieszkańców wyrażonej w referendum kurczowo trzyma się pan wójt – to PGNiG’e i jego córeczki spółeczki.

   Czy zatem powinniśmy się cieszyć z nominacji do finału konkursu Modernizacja Roku 2015? Powiemy przewrotnie – oczywiście, że tak! W końcu pewna grupa osób, bazując na próżności i rozrzutności naszych samorządowców może żyć godnie i nie narzekać, jak robi to rgkosakowo. Cieszmy się szczęściem i dostatkiem innych, a jednocześnie módlmy, żeby nie było droższych konkursów!

Polecamy dalszej uwadze:

oraz z naszego archiwum:

Tu możesz zagłosować w plebiscycie „Modernizacja Roku 2015” na:

Dodaj do:

Waszym Zdaniem

  1. Aleksandra napisał(a):

    Z „naszego” drogiego i nieczynnego lotniska w Polsacie w wiadomościach szydzili.
    Padła pełna nazwa gmin Kosakowo i Gdynia oraz porównanie do kosmodromu 🙂

Waszym Zdaniem

Wpisz wynik działania: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.